Kraków

Październik 2020 – Pałac Sztuki

Egzotyczne zwierzęta i neonowe miasto. Wyjątkowa wystawa malarstwa Marty Pleskaczyńskiej w Pałacu Sztuki w Krakowie

 

W Pałacu Sztuki w Krakowie otwarto wystawę malarstwa Marty Pleskaczyńskiej. Młoda artystka zostawiła po sobie ponad 40 obrazów prezentujących jej twórcze fascynacje i życiowe niepokoje.

Zwierzęta Afryki, Nowy Jork, Amoreno Duo – to trzy malarskie cykle, w które układają się prace Marty Pleskaczyńskiej. Oprócz dopracowanych obrazów na ekspozycji znalazły się również dzieła niedokończone i szkice. Artystka tworzyła je w latach 2016-2018, pomiędzy uzyskaniem dyplomu Wydziału Malarstwa Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie a tragicznym wypadkiem.

W tym czasie kształciła się również w szkole artystycznej w Nowym Jorku, i to właśnie ten pobyt zaowocował cyklem przedstawiającym nocne życie miasta. Nasycone neonowymi barwami obrazy zamykają w geometrycznych formach wielkomiejskie budynki z ich jaskrawymi banerami, reklamami i kolorowymi ekspozycjami. Cykl przedstawiający Nowy Jork to też jedyne prace, w których na rzecz wielkiej metropolii malarka odeszła od tematyki egzotycznych zwierząt. Jeszcze studiując w Stanach Zjednoczonych, to właśnie dzika natura była głównym tematem jej prac.

Marta Pleskaczyńska malowała zwierzęta Afryki tak, jakby one były częścią jej codzienności – zauważa malarz i rysownik Andrzej Lichota. Dynamicznie i ekspresywnie. Zwierzęta uchwycone w biegu, hieny pochylone nad padliną, bizony, bawiące się zebry i flamingi stały się głównymi bohaterami jej najliczniejszego zbioru prac.

– Obrazy te powstawały z fascynacji naturą Afryki i Wielką Migracją. Cykl prac w tej tematyce Marta Pleskaczyńska zapoczątkowała pracą przedstawiającą wędrujące słonie, a potem temat ten naturalnie kontynuowała – mówi kurator wystawy Dagmara Dworak. W Amoreno Duo fascynacja naturą zaskakująco przeniosła się na oceaniczne głębiny. – Malarka zamierzała zestawić żywe stworzenia oceanicznych głębin z tymi, które widzimy jako pożywienie na naszych stołach. Ale te drugie nigdy nie powstały, nie zdążyły powstać – dodaje.

Można więc spojrzeć na wystawę jak na trzy różne, niezależne historie. Ale można też potraktować ekspozycję jako opowieść o dojrzewaniu artystki i malarki. – Na prezentowanych płótnach widoczny jest postęp, rozwój twórczych umiejętności. Malarstwo Marty z czasem przechodziło w formy lżejsze, bardziej subtelne. Widać, jak z każdym namalowanym płótnem zmieniał się jej warsztat i sposób ekspresji – zauważa Dagmara Dworak. – Marta miała świadomość, że przed nią długa i daleka droga w pracy nad formą malarskiej wypowiedzi. Obrazy, które pozostawiła, są zapisem jej twórczych poszukiwań i odzwierciedleniem życiowych niepokojów – podkreśla kurator wystawy.

Wystawa jest inicjatywą Dagmary i Marka Dworak, którzy należą do rodziny tragicznie zmarłej artystki. – Mieliśmy z Martą umowę, że kiedy skończy trzeci cykl, pomożemy jej zorganizować wystawę w Krakowie. Doszliśmy do wniosku, że chcemy wypełnić to wewnętrzne zobowiązanie. Mamy nadzieję, że obrazy będą cieszyć oko szerszej publiczności, zachwycać i wzbudzać emocje – dodaje Marek Dworak. Ekspozycja jest dostępna w Pałacu Sztuki w Krakowie do końca października między wtorkiem a niedzielą w godzinach 10-18.

Link do artykułu